niedziela, 1 maja 2016

Najlepsza i najgorsza odżywka do paznokci

| |
Witam, witam! Jako że przez prawie całe moje życie obgryzałam paznokcie, rok temu postanowiłam rzucić ten nałóg. Tak też zrobiłam. Zaczęłam dbać o nie i stosować różne odżywki. W dzisiejszym poście chciałam opisać słynną Eveline paznokcie twarde i silne jak diament i Sally Hansen Maximum Growth. Jedna z nich bardzo mi się spodobała, a druga wręcz przeciwnie.

Eveline paznokcie twarde i silne jak diament - TAK
Jestem zdecydowanie na tak. Podczas jej stosowania zapomniałam co to rozdwajanie i łamanie paznokci. Wreszcie je zapuściłam. Może nie były bardzo długie, ale i tak jak dla mnie - odpowiedniej długości (czym mogę pochwalić się zdjęciem poniżej c: ). Nie stosowałam się do zaleceń producenta i nakładałam tylko jedną warstwę, trzymałam ją kilka dni, a następnie zmywałam i malowałam na nowo. Ich dobry stan utrzymywał się jakiś czas po zakończeniu kuracji, ale stopniowo paznokcie znów zaczęły się łamać i rozdwajać. Mimo wszystko nie aż tak bardzo, jak przed zaczęciem jej używania. Chyba czas zaopatrzec się w nową buteleczkę. :) 
Tak wyglądały moje paznokcie po jej stosowaniu (niestety mam tylko zdjęcie z lakierem):

Sally Hansen Maximum Growth - NIE

Kupiłam ją z polecenia mojej czytelniczki. Niestety, ale nie polecam. Ta odżywka jest droższa od Eveline, ale wcale nie lepsza. Wysycha bardzo szybko, porównywalnie z Eveline. Na poznokciach utrzymuje się krótko. Nie zauważyłam żadnych efektów. Ani w ich wzroście, ani w poprawie ich stanu. 
Mam bardzo krótką płytkę, paznokcie często mi się łamią, bo są bardzo cienkie i kruche. 
Tak wyglądają moje paznokcie po używaniu odżywki SH. Nie widać szczególnej poprawy ich stanu. Paznokcie wyglądały podobnie przed rozpoczęciem używania SH Maximum Growth:



Mam nadzieję, że wytrwałyście do końca. Niedługo na moim blogu pojawi się wpis dotyczący zapuszczania paznokci, bo do tego się przymierzam. Buziaki :* 


8 komentarzy:

  1. Nie użyłabym niczego co ma formaldehyd nawet jeśli zapuściłabym dzięki temu paznokcie...tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że masa kosmetyków zawiera formaldehyd, a jego istnienia w nich większość osób nawet nie podejrzewa. Buteleczek Eveline w swoim życiu zużyłam przynajmniej 3 i nigdy nie zauważyłam żadnego szkodliwego działania.

      Usuń
  2. Ja nie mogę używać wielu tego typu produktów, bo bolą mnie po nich paznokcie jakby mi na nie spadło coś ciężkiego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie czułam żadnego bólu. Nawet nie wiedziałam, że te produkty mogą coś takiego powodować :O

      Usuń
  3. U mnie niestety odżywki z "Eveline" zupełnie się nie sprawdzają - za każdym razem niszczą mi paznokcie :((
    Pozdrawiam, MÓJ BLOG! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Korzystałam z odżywki Eveline. Początkowo byłam nią zachwycona! Paznokcie twarde, mocne, niełamiące! Cud, miód i orzeszki! Po czasie dopiero zaczęłam dostrzegać minusy... Pomijam już piekący ból całej płytki (szczególnie na zniszczonych paznokciach). Odżywka "uzależnia" paznokcie. Bez niej są mocno przesuszone, rozdwajające, pękające. Wyglądają bardzo niezdrowo. Do tego w internecie można znaleźć wiele wpisów o negatywnych (w dłuższej perspektywie stosowania odżywki) skutkach działania, które mogą prowadzić nawet do onycholizy.
    Nie namawiam do odstawienia odżywki na półkę. Uważaj tyko na nią. Łatwo jest zniszczyć sobie paznokcie i doprowadzić do gorszych komplikacji.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jakie mogą być skutki jej stosowania. Dużo o niej czytałam zanim po nią sięgnęłam. Od dawien dawna robiłam sobie ,,kuracje". Stosowałam nie dłużej niż 2 tyg i odstawiałam na jakiś czas. Nie zauważyłam ani bólu ani ,,uzależnienia". Ale dzięki za przestrogę :)

      Usuń